Dokładnie tak!
Jutro:
Wyruszam na łowy... książkowe!
Mój budżet raczej nie przeżyłby zakupu nowych książek, więc księgarnie ominę dużym łukiem - w trosce o własne sumienie i zdrowie psychiczne. Ale...
Zawsze pozostają znajomi i rodzina!
Pobuszuję w prywatnych zbiorach i biblioteczkach domowych.
Dobry plan!!!
P.S. W razie porażki (zakładam niestety taką ewentualność)
jest jeszcze biblioteka...
Strony
- Strona główna
- Moja pisanina prozą
- Moje wieszoklectwo
- Książkowe Stosiki
- Tak jakby recenzje czyli Moje opinie (2011)
- Tak jakby recenzje czyli... (2012)
- Kontakt
- Z półki - wyzwanie czytelnicze 2012
- 52 Książki (2012)
- Moje robótki ręczne - Biżuteria
- Konkursy, Candy, Rozdawajki - wygraj książkę!
- Konkursy, Candy, Rozdawajki - inne
To czego nie dostrzegamy jest czasem najistotniejsze... Warto zatem nauczyć się patrzeć i słuchać!
A serce? Nie zawsze poprowadzi cię właściwą drogą...
czwartek, 6 października 2011
środa, 5 października 2011
Odrobina "prehistorii" [.3.]
Ciąg dalszy POSZUKIWANIA SIEBIE... zagubionej małolaty czyli mnie wieeeeeki temu! A było to naprawdę bardzo, bardzo, bardzo dawno...
Nie pamiętam już siebie z tamtych czasów.
Byłam wtedy kimś zupełnie innym...
Kimś, kto przestał istnieć!
Ja - z zamierzchłej przeszłości... i ja - kompletnie teraźniejsza... to dwie różne osoby! Czasem chyba nawet nie rozumiem tamtej siebie...
Mimo wszystko jest coś co nas łączy...
Nadal płaczę z tych samych powodów!
Jak ptak
wolny i dziki.
Jak morze
bezkresne i dumne.
Tak chciałabym -
- po prostu żyć...
Autorka: megii24
*** PAMIĘĆ ***
W noc ciemną
nad wodę przychodzę
by zapomnieć
i poczuć się wolna,
by utopić
swe smutki i żale,
by już nie czuć,
nie pragnąć,
nie pamiętać.
Lecz życie okrutne się zdaje,
nad wodę przychodzę
by zapomnieć
i poczuć się wolna,
by utopić
swe smutki i żale,
by już nie czuć,
nie pragnąć,
nie pamiętać.
Lecz życie okrutne się zdaje,
dzień wraca mi
rozpacz i trwogę.
W noc ciemna
nad wodę powracam
by zapomnieć...
rozpacz i trwogę.
W noc ciemna
nad wodę powracam
by zapomnieć...
Autorka: megii24
*** TĘSKNOTA ***
zakładam co dnia
jak obietnicę
i drżę
czy ujrzysz o zmroku
jej blask?
Autorka: megii24
Zamieszczone tutaj wiersze są w całości moją własnością (megii24)
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Powielanie, kopiowanie i rozpowszechnianie bez pisemnej zgody autorki - ZABRONIONE.
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Powielanie, kopiowanie i rozpowszechnianie bez pisemnej zgody autorki - ZABRONIONE.
poniedziałek, 3 października 2011
J.R. Ward - "Księżycowa przysięga"
J.R. WardBractwo Czarnego Sztyletu
(A Novel of the Black Dagger Brotherhood)
w polskim wydaniu: Tom 10
wg oryginału: Druga część tomu 8
"Księżycowa przysięga"
(Lover Mine)
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: Zuzanna Załęska
Wydawnictwo: VIDEOGRAF II
Kontynuacja "Drogi przeznaczenia".
Głównym tematem książki są, zapoczątkowane w poprzednim tomie, skomplikowane relacje Johna, młodego wojownika o traumatycznej przeszłości i Xhex, zabójczyni i półsymphatki.
Po odnalezieniu Xhex, której udało się uciec z niewoli Lahsera, John, niczym dobra niańka, troskliwie się nią opiekuje. Zgodnie ze złożoną jej obietnicą, odsłania się przed nią, pokazując smutną i naznaczoną nieszczęściem oraz krzywdą ścieżkę swojego życia. Bohaterowie zbliżają się do siebie, jednak żadne z nich nie wierzy w szczęśliwe zakończenie i wspólną przyszłość. Jedyne co potrafią sobie ofiarować, poza ekscytującym seksem, to połączenie sił w poszukiwaniach znienawidzonego wroga, by w ostatecznym rozrachunku któreś z nich mogło go unicestwić.
W "Księżycowej przysiędze" wyjaśnione zostają tajemnicze wątki, wprowadzone w poprzednim tomie ("Droga przeznaczenia"), które jak można było przypuszczać mają nierozerwalny związek z głównymi bohaterami. I jak zawsze u tej autorki, poznajemy wiele zdarzeń z życia innych postaci. Szczególnie dużo miejsca poświęcone zostało przyjaciołom Johna - Khill'owi i Blasth'owi.
Ogólnie rzecz biorąc, książka jest idealnie wpasowana w konwencję cyklu Bractwo Czarnego Sztyletu, czyta się ją równie doskonale jak pozostałe tomy. Ale... Zawsze musi się znaleźć jakieś "ale". Przyznam szczerze, że chyba jestem troszkę rozczarowana. Zapewne przez za duże oczekiwania. Przemiana Xhex jest, jak dla mnie, odrobinę zbyt radykalna. A jej relacje z Johnem, momentami, nie do końca mnie przekonują.
Mimo wszystko gorąco polecam "Księżycową przysięgę", jak zawsze - głównie wielbicielom romansów paranormalnych, którzy doskonale wiedzą jakiego rodzaju słownictwa i "stylistyki" mogą się spodziewać.
niedziela, 2 października 2011
J.R. Ward - "Droga przeznaczenia"
J.R. Ward
Bractwo Czarnego Sztyletu
(A Novel of the Black Dagger Brotherhood)
w polskim wydaniu: Tom 9
wg oryginału: Pierwsza część tomu 8
"Droga Przeznaczenia"
(Lover Mine)
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: Zuzanna Załęska
Wydawnictwo: VIDEOGRAF II
Tytułem wstępu:
Oryginalny 8 tom serii Bractwo Czarnego Sztyletu LOVER MINE w polskim wydaniu został podzielony na dwie części: "Droga przeznaczenia" i "Księżycowa przysięga" (dokładnie tak, jak 7 tom "Lover Avenged" - wydany w Polsce jako: "Anioł zemsty" i "Dusza wampira")
Kilka konkretów i moich osobistych wrażeń:
Każdy tom serii autorstwa J. R. Ward opowiada o miłości jednego z bohaterów. Nie inaczej jest w przypadku "Drogi przeznaczenia", z tą tylko różnicą, że nie kończy się ona finałem, zamknięciem w taki, czy inny sposób, opowiadanej historii.
Tym razem głównym tematem są skomplikowane relacje Johna, młodego wojownika o traumatycznej przeszłości i Xhex, zabójczyni i półsymphatki. Jednak jak wiadomo każdemu, kto czytał poprzednie tomy cyklu, ta para pojawiała się już wcześniej i wiele się między nimi wydarzyło.
"Droga przeznaczenia" rozpoczyna się w momencie, kiedy Xhex jest nadal zaginiona, po tym jak zniknęła w czasie akcji odbicia Mordha z kolonii sympatów.
Zanim do tego doszło John ciężko znosił odrzucenie, jakiego doświadczył z jej strony i odreagowywał je w bardzo destrukcyjny sposób, jednak na wieść o zniknięciu ukochanej rozpoczyna poszukiwania z uporem i zawziętością "związanego" samca.
Wszystko wskazuje na to, że Xhex została porwana przez Lahsera, którego brutalność John zna nie od dziś. Ona także poznaje mroczną stronę tego zdegenerowanego byłego wampira, a obecnie nadreduktora. Na własnej skórze doznaje z jego rąk bólu i upokorzenia. Traci nadzieję, że ocali życie.
Tymczasem zdesperowany John, cierpiąc okrutnie, nie ustaje w poszukiwaniach, choć coraz częściej obawia się, że odnajdzie ją martwą.
Nie zdradzając więcej szczegółów, dodam, że zawiłe losy dwójki głównych bohaterów i historia ich trudnego uczucia, rozgrywające się na tle trwającej wojny pomiędzy wampirami, reprezentowanymi przez Bractwo a Korporacją Reduktorów, nie są jedynymi wątkami omawianej książki. Jak zawsze u tej autorki, poznajemy szczegóły z życia innych postaci. Dodatkowo pojawiają się nowe wątki, pozornie nie związane z akcją, jednak na tyle obszerne i rozbudowane, by pozwalały przypuszczać, że w kolejnych tomach czytelnik odkryje ich związek z wampirzymi wojownikami, walczącymi o przetrwanie Rasy.
Książka z modnego ostatnio nurtu paranormalnych romansów. Dla miłośników gatunku - pozycja obowiązkowa. Jednak osobom wrażliwym, którym przeszkadzają wulgaryzmy i dosadne opisy "łóżkowych zapasów" czy też ludzkiej anatomii - odradzam. Pozostałym mogę polecić z czystym sumieniem. Jest to oczywiście romans, ale nie pozbawiony wątków sensacyjnych i wartkiej, rozbudowanej akcji. Główni bohaterowie to także nie są typowe, szablonowe postaci romantyczne. Ona - nie jest słodką, eteryczną panienką, szukającą "rycerza w lśniącej zbroi". On - takim rycerzem co prawda chciałby i mógłby być, ale także nie do końca pasuje do wzorca bohatera ratującego niewiastę z opresji. Tak wiec romans nieszablonowy. Historia ciekawa i napisana tak, że nie sposób odłożyć jej na półkę, zanim nie dotrze się do ostatniej strony... A tam? Czeka czytelnika oczekiwanie na kontynuację w kolejnym tomie zatytułowanym "Księżycowa przysięga".
Bractwo Czarnego Sztyletu
(A Novel of the Black Dagger Brotherhood)
w polskim wydaniu: Tom 9
wg oryginału: Pierwsza część tomu 8
"Droga Przeznaczenia"
(Lover Mine)
Rok wydania: 2011
Tłumaczenie: Zuzanna Załęska
Wydawnictwo: VIDEOGRAF II
Tytułem wstępu:
Oryginalny 8 tom serii Bractwo Czarnego Sztyletu LOVER MINE w polskim wydaniu został podzielony na dwie części: "Droga przeznaczenia" i "Księżycowa przysięga" (dokładnie tak, jak 7 tom "Lover Avenged" - wydany w Polsce jako: "Anioł zemsty" i "Dusza wampira")
Kilka konkretów i moich osobistych wrażeń:
Każdy tom serii autorstwa J. R. Ward opowiada o miłości jednego z bohaterów. Nie inaczej jest w przypadku "Drogi przeznaczenia", z tą tylko różnicą, że nie kończy się ona finałem, zamknięciem w taki, czy inny sposób, opowiadanej historii.
Tym razem głównym tematem są skomplikowane relacje Johna, młodego wojownika o traumatycznej przeszłości i Xhex, zabójczyni i półsymphatki. Jednak jak wiadomo każdemu, kto czytał poprzednie tomy cyklu, ta para pojawiała się już wcześniej i wiele się między nimi wydarzyło.
"Droga przeznaczenia" rozpoczyna się w momencie, kiedy Xhex jest nadal zaginiona, po tym jak zniknęła w czasie akcji odbicia Mordha z kolonii sympatów.
Zanim do tego doszło John ciężko znosił odrzucenie, jakiego doświadczył z jej strony i odreagowywał je w bardzo destrukcyjny sposób, jednak na wieść o zniknięciu ukochanej rozpoczyna poszukiwania z uporem i zawziętością "związanego" samca.
Wszystko wskazuje na to, że Xhex została porwana przez Lahsera, którego brutalność John zna nie od dziś. Ona także poznaje mroczną stronę tego zdegenerowanego byłego wampira, a obecnie nadreduktora. Na własnej skórze doznaje z jego rąk bólu i upokorzenia. Traci nadzieję, że ocali życie.
Tymczasem zdesperowany John, cierpiąc okrutnie, nie ustaje w poszukiwaniach, choć coraz częściej obawia się, że odnajdzie ją martwą.
Nie zdradzając więcej szczegółów, dodam, że zawiłe losy dwójki głównych bohaterów i historia ich trudnego uczucia, rozgrywające się na tle trwającej wojny pomiędzy wampirami, reprezentowanymi przez Bractwo a Korporacją Reduktorów, nie są jedynymi wątkami omawianej książki. Jak zawsze u tej autorki, poznajemy szczegóły z życia innych postaci. Dodatkowo pojawiają się nowe wątki, pozornie nie związane z akcją, jednak na tyle obszerne i rozbudowane, by pozwalały przypuszczać, że w kolejnych tomach czytelnik odkryje ich związek z wampirzymi wojownikami, walczącymi o przetrwanie Rasy.
Książka z modnego ostatnio nurtu paranormalnych romansów. Dla miłośników gatunku - pozycja obowiązkowa. Jednak osobom wrażliwym, którym przeszkadzają wulgaryzmy i dosadne opisy "łóżkowych zapasów" czy też ludzkiej anatomii - odradzam. Pozostałym mogę polecić z czystym sumieniem. Jest to oczywiście romans, ale nie pozbawiony wątków sensacyjnych i wartkiej, rozbudowanej akcji. Główni bohaterowie to także nie są typowe, szablonowe postaci romantyczne. Ona - nie jest słodką, eteryczną panienką, szukającą "rycerza w lśniącej zbroi". On - takim rycerzem co prawda chciałby i mógłby być, ale także nie do końca pasuje do wzorca bohatera ratującego niewiastę z opresji. Tak wiec romans nieszablonowy. Historia ciekawa i napisana tak, że nie sposób odłożyć jej na półkę, zanim nie dotrze się do ostatniej strony... A tam? Czeka czytelnika oczekiwanie na kontynuację w kolejnym tomie zatytułowanym "Księżycowa przysięga".
piątek, 30 września 2011
Czasem płynę z prądem...
Nie będę zapewne oryginalna, ale... strasznie mnie ruszył ten kawałek. Ma coś w sobie... Chodzę i podśpiewuję sobie pod nosem.
Sunrise Avenue
I DON'T DANCE
czwartek, 29 września 2011
Dla miłośników BDB
Uwaga! Uwaga! Uwaga!
Nareszcie JEST!!!
Potwierdzona informacja, że
10 tom Bractwa Czarnego Sztyletu
(Black Dagger Brotherhood)
"Księżycowa przysięga",
autorstwa J.R. Ward,
od jutra ( 30 września 2011 ) w sprzedaży!!!
Wszyscy wielbiciele tej wampirzej serii nareszcie mogą poznać
drugą część historii Xhex i Johna.
Czyż to nie jest dobra wiadomość?
Nareszcie JEST!!!
Potwierdzona informacja, że
10 tom Bractwa Czarnego Sztyletu
(Black Dagger Brotherhood)
"Księżycowa przysięga",
autorstwa J.R. Ward,
od jutra ( 30 września 2011 ) w sprzedaży!!!
Wszyscy wielbiciele tej wampirzej serii nareszcie mogą poznać
drugą część historii Xhex i Johna.
Czyż to nie jest dobra wiadomość?
piątek, 9 września 2011
Słomiany zapał... (póki co...) wygrywa
A obiecywałam sobie solennie, że tego nie zrobię!
Wstyd!
Obiecywałam i nie dotrzymałam słowa. Jestem...
(Nie, aż tak samokrytyczna nie będę!)
A tak bardziej poważnie, to chyba po prostu przeceniłam swoją kreatywność. I zapewne wcale nie mam tak dużo do powiedzenia tym dwóm czy trzem osobom, które jakimś dziwnym zrządzeniem losu (czytaj: przypadkiem) zajrzą na tego bloga.
Miałam po prostu zapisywać tu różne różności, które wpadną mi w łapki, które mnie poruszą, a może zszokują... Planowałam też czasem rzucić jakiś "błyskotliwy" komentarz do otaczającego mnie świata...
A co z tego wynikło??? Wielkie NIC!!!
Od ponad miesiąca nie miałam natchnienia, by napisać chociaż parę słów... Porażka!
Czy nie rozsądniej byłoby dać sobie spokój...?
Nie wiem. Pomyślę jeszcze o tym...
Wstyd!
Obiecywałam i nie dotrzymałam słowa. Jestem...
(Nie, aż tak samokrytyczna nie będę!)
A tak bardziej poważnie, to chyba po prostu przeceniłam swoją kreatywność. I zapewne wcale nie mam tak dużo do powiedzenia tym dwóm czy trzem osobom, które jakimś dziwnym zrządzeniem losu (czytaj: przypadkiem) zajrzą na tego bloga.
Miałam po prostu zapisywać tu różne różności, które wpadną mi w łapki, które mnie poruszą, a może zszokują... Planowałam też czasem rzucić jakiś "błyskotliwy" komentarz do otaczającego mnie świata...
A co z tego wynikło??? Wielkie NIC!!!
Od ponad miesiąca nie miałam natchnienia, by napisać chociaż parę słów... Porażka!
Czy nie rozsądniej byłoby dać sobie spokój...?
Nie wiem. Pomyślę jeszcze o tym...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







